Snow Man

*

Lajki strajki palone wagonami

Nasza przeszłość pewniejsza niż my sami

To już wszystko za nami

Wszystko za nami

I zostanie między nami*

Wszystko za nami

To zostanie między nami*

Wolne myśli splecione opiatami

I my, w tym tańcu między oparami

Szarość życia wdeptywana gumowymi podeszwami

To zdziwienie gdy w maju padał śnieg

A w muzyce była pustka a nie dźwięk

Gdy czerwone światło zamiast hamować wrzucało wolny bieg

A w maju padał śnieg

W maju padał śnieg

Skakaliśmy z obręczy naszych źrenic

By zapomnieć i nie czuć, by się do przeszłości przebić

To nie pierwiosnki w maju tylko zgliszcza

Amplitudy temperatur to sam czubek Antarktydy

Trampolina naszych marzeń i ambicji

Nasze serca ładowane

Strzał

emocjonalnej amunicji

To już wszystko za nami.

To zostanie między nami.

To już nie te czasy, kiedy trzy gwizdki oznaczają czas bliski

Miałam krzyknąć stop, a wciskałam ten czerwony start

To wszystko nie miało być tak

To już wszystko za nami

To zostanie między nami*

To już wszystko za nami.

I zostanie między nami.

Mroźne czasy, gdy śniegiem obsypani

Opiaty wolnych myśli wrzucały szybszy bieg od dźwiękoszczelnych tych drzwi a zamiast naszych śladَw

Tylko dym a w nim śnieg

Ktَry wrzucał nas na ten piąty bieg

Te wymَwki od życia, każdy z nas czuł się jak zbieg,

Każdy z nas, pamięta swَj początek

To już wszystko za nami.

To zostaniemy między nami.

To już wszystko za nami.

I zostanie między nami

kRaj

Myślę o Kraju, nad Wisłą
Gdzie czyści wszyscy jak łza

Gdzie mleko miesza się z kłamstwem,
A o miodzie nie pamięta nikt.

Żyję w kraju, w którym zgliszcza się palą,
W którym każdy uśmiech jest złudny, a każdy Żyd nie Polak,
W dodatku jest brudny.

Żyję w kraju nad Wisłą, gdzie smutek przygasza wiatr,
W którym podziały nie ustają, a mury budują świat

Jestem w kraju, w którym na piachu idących idei jest ślad
Gdzie kiedyś żelazo gorące, dziś kuć nam strach
Gdzie w kartkach sprzedają godność, marzenia, plany i sny

Myślę o kraju, gdzie historia morduje harcerzy na dachu
Pod hitlerowskim ostrzałem, albo sierpem i młotem tłucze polską hołotę

Nie znam innego kraju, gdzie na każdej ścianie jest Bóg,
A drugi człowiek to wróg

Siedząc przy Dunaju,

Słuchając szmerów potoku

Myśle o ustach niebieskich

I malinowym soku

Myśle o trawie zielonej

O psie co w nocy zieje

O ciszy, wietrze bezwietrznym

I o tym, że świat się chwieje

O kropli potu na czole

Słonej, choć łzy są gorzkie

Gdy kładę się na jeszcze zielonej

trawie i patrzę

A chmurka za chmurką pomyka

i chłonę

To myśli wkładam i składam

w wiklinowym koszyczku życia

zamykam