Jutro

Jestem bardzo smutna, gdy myśle o jutrze. Bo jutro nadchodzi powoli – pojutrze.

Jutro to taki śmieszny eufemizm przyszłości, bo przyszłość w ciągu wydarzeń i dnia, może się zmienić.

Dziś z punktu widzenia to czas określony, a jutro to czas niepokonany.

Gdy dziś i jutro chce pokonać, pojutrze znika, umiera w znamionach zgliszczy z wczoraj.

Tak dawno nie przecinałam Cię, bez celu wtłoczenia kropli tuszu

Tak dawno nie widziałam się, na skraju tego wierchu

I scenariusz życia znowu wywrócony, kroplą krwi podpisany cyrograf na kolejne miesiące bycia sobą w środku, a projektem rzeczywistości na zewnątrz

Ja – Robot

Ja – pusta w środku, niczym katarynka, a na mnie za duża kamizelka

Mamo, Mamusiu,

Pomóż mi ją zwęzić

Inaczej szyje mi przykryje i oddech skradnie

Każdy oddech, który dziś łapie, nie będzie tym ostatnim

Jednak kiedyś on nastąpi

I aksjomat życia mnie przytłoczył