Bolek

Bolek

Może i nie jest to najlepsze zdjęcie, ale idealnie na nim widać, że się do mnie przytula.

Bolek to niesamowity pies, a może bardziej niesamowita jest ta więź między nami. Z żadnym zwierzakiem nie miałam tak silnej relacji. Bolek doskonale wie kiedy mam gorszy dzień, ba! On doskonale wyczuwał zbliżające się ataki paniki kiedy depresja wrَciła w maju, po 4 latach bez epizodu. Mَj psychiatra powiedział, że można to porَwnać do remisji po białaczce. Stąd uważam, że Bolek może sobie śmiało wpisać po tych 3, naprawdę cudownych latach tytuł DOGGOKTORA ROKU!

A skąd taki niesamowity pies się spytacie? Ktoś trochę ponad 3 lata temu miała suczkę. Suczka zaszła w ciąże i miała zostać ubita pod drzewem w lesie. Miała roztrzaskaną głowę i w niej robaki, ale była przywiązana – oszczeniła się w miejscu w ktَrym miała umrzeć. Na całe szczęście 1 listopada jedna z wolontariuszek kundellosa biegała akurat tamtędy codziennie. I usłyszała pisk. Kwilenie. Po chwili szukania patrząc na liście przysypane śniegiem (takim prawdziwym śniegiem – hej ocieplenie klimatyczne!) znalazła trochę sierści, ale to co widziała z daleka bardziej przypominało szkielet w futrze. A pod futrem.. ruszające się, mimo ujemnej temperatury (hej ocieplenie!) 4 szczeniaki. Ślepe, głuche i wgl takie średnio ruszające się ale piszczące – była nadzieja. Wtem! Futro z kośćmi wydało pisk i wyjątkowo głośny wark jak na martwe zwłoki. Zwłoki jednak bardzo szybko uruchomiły instynkt macierzyński, i zaczęło bronić 4 klusek – mając roztrzaskana czaszkę i uszkodzonym okiem, potem amputowanymi. Z opowieści wiem, że podczas pierwszej operacji zrobili tyle ile mogli w 10 godzin. Suka bowiem cały czas je karmiła i broniła do nich dostępu. Mogli podać Jej zastrzyk uspokajający i usypiający – tyle mogli wobec jej wychudzonego ciałka zrobić. Dłuższa operacja była zbyt ryzykowna. Po kilku tygodniach odbyła się amputacja oka. Wtedy szczeniaki wysłano do domu tymczasowego. Były dwa chłopaki i para dziewczynek. Sunie poszły pierwsze – kliknęłam bowiem w ogłoszenie, że „Basta szuka domu”- wtedy zobaczyłam, że adopcja zakończyła się szczęśliwe wobec wszystkich ze szczeniąt oprَcz tej parَwy na zdjęciu powyżej. Tego samego wieczoru pojechałam na grochَw, a kiedy przeszłam przez prَg Bolo siedział rozkraczony i mało rozgarniętym wzrokiem patrzył na ścianę. Natomiast kiedy uklękłam to zaczął dreptać w moim kierunku(całkiem szybko jak na takiego psiego dzidziusia, miał uszy dłuższe od łapek.) To co się stało w ciągu kilku sekund jest naszym pierwszym wspomnieniem spojrzenia sobie w oczy. Odruchowo oksytocyna zadziałała i po chwili Bolek wtulał się we mnie tak jak na tym zdjęciu, tylko, że był mniejszy. Został moim psieckiem.

I tak to się zaczęło

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s