Gogo

Mogę pisać chujowe trapy, nie widzieć nic poza TYM

Mogę chodzić z ujaraną głową

Ale nigdy nie przestane być sobą

Spod skóry tusz nie zniknie

Do życia nie dodaje barwnika

Choć lubił mózg przenikać

Kwaśny smak na języku, może odtworzyć wiele wspomnień

Radio melancholii, choć wciąż ta sama muzyka

Ja chyba wole je tworzyć niż przywoływać

Preferencje nie stałe też lubią się pokazywać

dokazywać, raz po raz, dzisiaj cieszę się, że obudziłam się sama

Ale kiedy zatrzymam się, popatrzę w zielone drzewa, przywołam zapach wiosny, lub świeżo pieczonego pieczywa

Albo smak pomarańczowych tic taców

Myślę, że z Tobą mogłabym

stare klisze

wywoływać

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s