Flix bus trap

Przy garażach stałe miejsce

Myślisz, że tak chce żyć? Wcale nie chce do domu eskorta ty w śmiesznych szortach

***

3 pasy i siema

Tyle w temacie na dowidzenia

Zwijka nawijka czerwona szminka zaraz nadejdzie tęga rozkminka

Kościół się wali kościół się pali

Zaraz banan wyleci na szali

Ziomek się żali, stary na chacie, rozjebał chajsy, znowu nie styka, styki się palą, chłopaki dalej w noski walą

***

Wypierdalam od Warszawy na te kilka dni Od problemów, i od spalin – będzie lepiej mi

Mówię strzała Elo 320, mordy skleja i widzimy się za kilka chwil,

Podróż odmieni moje sny, stan zakochania przjedzie mi, we flix busie nawet mam wifi, na granicy Niemiec sprawdza dowód mi, a ja w duchu się uśmiechnę i zniknę w DM

Pochodzę pomyśle, wyspa muzeów strefa ciśnień, ostatni raz kiedy po niej chodziłam miałam 12 lat, byłam niewinna i miła

Po tamtych wakacjach wszystko się zmieniło, depresja przyszła, PTSD się pojawiło, trochę się zjebało, ale te partie wygrałam – było trudno, ale patrz gdzie stałam! 7 lat minęło jak jeden dzień, co będzie jutro? Co przyniesie sen? Rok 2018 to koszmar, uwierz mi, serce połamane chyba razy trzy, potem jeszcze jedno małe serduszko, chlusnęło, zanim zdażyło usnąć. Myśle czasami czy by miał niebieskie oczy, i czy uśmiech taki jak ja, całkiem szeroki. Ale myślę sobie też tak, że przede mną do odkrycia jest niejeden świat, a do pieluch wrócę jeszcze nie raz

Myślę też, że jest całkiem stabilnie – żyję w jednym miejscu od 3 lat, zakładam tu gniazdo rodzinne. Tu pojawia się moja ekipa, czasem szybka miłość, tutaj jawa ze snem często się styka. Tutaj się właśnie przenika zapach mojego ciała, z tym co zawsze tak chciałam. Moi przyjaciele, jak moja rodzina – trochę mnie wkurwiają, ale wcale nie zważają na to, że czasem odpierdalam. W końcu to moje ziomki, sama ich wybrałam. A może oni mnie? Ktoś w ogóle przemyślał te decyzje? Raczej nie.

Czasem gdy stoję przy oknie to słyszę ich głos. Ruminacje, echolokację i tolerancje się przenikają i gdy zapalam światło szybko się rozpływają w świetle dnia.

Potem Ty i ja.

Pamietam ten dzień, pamietam ten stan, nadchodzi dzień, na Tobie ja. Potem wtulasz się w moje plecy. Stan zauroczenia wcale nie jest łatwy. Daj mi trzy miesiące, może przejdzie mi. Oby. Czas na świeży początek. Kolejny wątek mojej biografii, oby to był ten dzień, kiedy poznam M i wszystko co poczułam kiedyś będzie tylko posmakiem na zębach, wspomnienia przyblakną a kolana zmiękną.

Oby.

Już niedługo.

Może za 40 dni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s