Animozje

Już nie tak dawno Lopez uznał

Nieistotne, bez wpływu wręcz

Że to co dziś myśle, co czuje

Najpewniej, za rok zmieni się

Mam taką nadzieję, bo cholernie trudno egzystować jakkolwiek z myślą, a raczej myślami krążącymi wokół Twojego uśmiechu i tego jebanego błysku w oku. Nie chciałam tego, tak bardzo tego nie chciałam. Z taką pewnością miałam to na dystans, że uderzyło znienacka. Jedyne czego chce ja, a raczej moje ciało to znowu czuć ten słodki niedosyt kontaktu i bliskości z Twoją skórą i ustami. Brzdęk rozpinanego paska. Dzisiaj jest mocno intymnie. Czy to już za wiele? Przesada?

Pale mentole fajki, ich zieleń podkreśla moje zielone najki

Znowu się opieramy o te lodowate lustro na tej szafie wejściowej. Znowu wchodzisz w butach na dywan. A ja wchodzę butami w Twoje życie. Rozpierdalam każdy uporządkowany stosik. Jestem jak cicha, tykająca bomba, która rozpadając się wystrzeliwuje tysiące maluteńkich żyletek. A Ty nie jesteś lepszy… najlepszy. Nieosiągalny. Zimny jak posąg. Jesteś jak szklana panienka z pałacu kultury, tylko, że Tobie rzadko serduszko się zapala na kolor blue. Za to kiedy ja słyszę, bądź co gorsza czuje Twoje perfumy w podziemnym przejściu zapala mi się kiszkoskręt. Skręca mnie na myśl o tym. Na myśl o każdym słowie wypowiadanym przed, po i w trakcie. O tym jak zapalasz papierosa do kawy rankiem, i jak wieczorem mówisz, że musisz rzucić. O tym jak narzekasz na tego frajera spod czwórki, i śmiejesz się, że pizzę z ananasem i oscypkiem mogę jeść tylko ja, i chorzy w Gotham. I nawet ta cała szuflada skarpetek jakoś w to się wpasowuje.

Ale przecież tego w ogóle jeszcze nie grali.

I może to dlatego takie ekscytujące?

#miloscnapapier

#millerpisze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s