Czubek

Podróżowanie po kosmicznej drodze życia, czasami przekłada się również na podróże warszawskim ZeTeeMem. Można tu spotkać przeróżnych ludzi. Mieszkam w dzielnicy, która kiedyś słynąca z „rodzinnej i zielonej” w mojej perspektywie pozostała zielona, gdyż średnia wieku mieszkańców to emerytura, renta, kryzys wieku średniego, albo przedział 15-25, co zazwyczaj kończy się tym, iż w tramwajach i autobusach zazwyczaj można powąchać miks amoniaku z czymś w rodzaju kulek na mole, oraz satiwy. Nie było dzisiaj inaczej gdy ujrzałam błogi uśmiech na licu licealisty wysiadającego przy banacha.

Potem mijałam Twój dom i zastanawiałam się ile razy jeszcze będę myśleć o tym, co mogłoby a nie jest.

Ale póki co, ucinam to, bo przychodzi pora na plan b w oddali, moje stopy chcą już tańczyć. Jest poniedziałek, muszą poczekać przynajmniej do wieczora, gdy odegra się cowieczorny rytuał walca przy zlewie albo karaoke w rytm Ludwika, zielonego z cytrynką na obrazku. A co, odrobina luksusu – niech mam.

Przemyślenia z minionego wieczoru dalej mnie zaskakują i kłują w bok głowy. Można studiować psychologię i być takim super otwartym, i tolerancyjnym, i łaknącym ludzi, i kontaktu z nimi, karmiącym się powielaniem radości przez dzielenie. I co?

I gówno się wie o ludziach. Ja przynajmniej tyle o nich wiem. Jeden z portali, na którym jest się własnym LOOK book’iem, ostro poszerzył granice mojego poglądu na kilka sytuacji w życiu. Też macie kogoś w znajomych takiego, z którym w sumie to nigdy nie rozmawialiście twarzą w twarz, tylko są to znajomi znajomych z jakiegoś miejsca i kojarzycie się bo zdarzyło się wam być po prostu raz na jakiś czas w tym samym miejscu i czasie? No ja mam w każdym razie. I przeczytałam historie, osoby, która zawsze w moim wyobrażeniu miała takie super żyćko. Zawsze ogarnięta, tyle robi naokoło, ładna, zgrabna i wgl, szczęśliwie zakochana, teraz to już chyba nawet dziecko ma i co – i nagle bęc!

I z taką refleksją zaczynam ten dzień, żebym pamiętała o takich smaczkach. Coraz rzadziej zapominam o takim wertykalnym spojrzeniu na historie kogoś, żeby nie brać tak 100% kreacji przez media, żeby nie zawsze patrzeć przez własny pryzmat odrzucania masek, ale zdarzało mi się to kiedyś, i teraz gdy poznaje te szczegóły trochę mi głupio za siebie kiedyś.

Ale to chyba normalne, tak jak stylówki z podstawówki.

W.

#millerpisze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s